Przejdź do treści

Hutniczy Złaz Górski na Ziemi Kłodzkiej

    Tegoroczny Hutniczy Złaz Górski, który wg wyliczeń był 25 imprezą tego cyklu, odbył się w dniach 27 czerwca i 5 lipca 2026 r. Przygotowania i poprowadzenia imprezy podjęli się przodownicy turystyki górskiej PTTK: Wioletta Wanat-Kwaśniewska i Roman Kwaśniewski. Bazą złazu był Dom Gościnny „Radków-Góry Stołowe” Radkowie. Udział wzięło 46 osób.         
    Autokar firmy „Filipowski” ruszył z Konina z parkingu przy ul. Grunwaldzkiej 27 czerwca o godz. 7:30. Do Radkowa przyjechaliśmy o 14:00. Zakwaterowanie w hotelu było już swojego rodzaju przeżyciem, bo obiekt mieści się w zabytkowej, XIX-wiecznej kamienicy Rynku. Jest stylowy – przed wojną był tu renomowany hotel. Przez zabytkowy i stylowy hol wejściowy przechodzi się do części restauracyjnej,
    a szeroka i urokliwa, kamienna klatka schodowa prowadzi do części hotelowej. Ponieważ budynek planowany był od początku jako hotel, zachował się klasyczny układ  przestronnych urokliwych korytarzy wyposażonych w ornamenty i sklepienia, z których wchodzi się do poszczególnych pokoi. Ze względu na upał przełożyliśmy planowaną tego dnia wycieczkę po Radkowie z godz. 15:00 na 19:00 i po obiadokolacji o 19:00 ruszyliśmy z przewodnikiem na zwiedzanie miasta. Oprócz centrum miasta, w którym wysłuchaliśmy jego historii, zobaczyliśmy również zalew w Radkowie i weszliśmy na platformę widokową na Guzowatej Z platformy widokowej, znajdującej się na wysokości 501 m n.p.m., rozciąga się zapierająca dech w piersiach panorama na Góry Stołowe, Kotlinę Kłodzką, a przy dobrej widoczności można dostrzec nawet Śnieżkę w Karkonoszach oraz czeskie miasto Broumov. Już po zmroku wróciliśmy do hotelu.           
    28 czerwca pojechaliśmy na Przelęcz Sokolą w Górach Sowich, aby stamtąd zdobyć Wielką Sowę i wejść na wieżę widokową na jej szczycie. Wycieczka została, ze względu na upał, skrócona tylko do tego wariantu. W zamian, po zdobyciu Wielkiej Sowy, pojechaliśmy do Podziemnego Miasta Osówka. To obiekt wojenny, budowany pod kryptonimem Riese w Górach Sowich przez III Rzeszę Niemiecką w latach 1943-45. Przez krótki czas wykonano prawie 2 km podziemnych korytarzy, hal i chodników. Mogliśmy zobaczyć wartownie, korytarz techniczny oraz ogromną halę o 10 m wysokości i wiele budowli na powierzchni ziemi. Tam też
    w podziemnym chłodzie spędziliśmy popołudnie. Wróciliśmy do Radkowa na obiadokolację, a następnie
    o godz. 20:00 w ogródku grillowym spotkaliśmy się na powitalnym grillu. Był czas na nucenie piosenek
    i towarzyskie rozmowy. Zostały ogłoszone dwa konkursy: na zbieranie pieczątek z obiektów turystycznych na trasach naszego złazu i oraz wiedzy krajoznawczej dotyczącej tras naszego złazu. Oba zostaną rozstrzygnięte na spotkaniu pożegnalnym.
    29 czerwca pojechaliśmy najpierw do Błędnych Skał, a następnie pod Szczeliniec Wlk. Do obu miejsc mieliśmy już wcześniej kupione bilety wstępu. Po dotarciu pod Szczeliniec Wlk. od strony północnej szlakiem wokół Małego Szczelińca i potem schodami zdobyliśmy pierwsze tarasy widokowe wraz
    z usytuowanym tam schroniskiem PTTK. Po przejściu całego labiryntu i dotarciu na tarasy południowe rozpoczęło się zejście do Karłowa, dokąd przejachał w międzyczasie nasz autokar. Wróciliśmy do pobliskiego Radkowa na obiadokolację i odprawę dotyczącą następnego dnia.        
    30 czerwca, przy nieco bardziej sprzyjającej i już nie tak nieupalnej pogodzie, pojechaliśmy na Przełęcz Kłodzką. Podzieliliśmy się na dwie grupy. Obie weszły na Kłodzką Górę z górującą nad nią wieżą widokową. Większa część kontynuowała wycieczkę niebieskim szlakiem do Barda, docierając po drodze do ruin zamku i wielkiego obrywu skalnego, a mniejsza część zeszła do czekającego na Przełęczy Kłodzkiej autokaru, którym przejechała do Barda. W Bardzie już wg uznania obie grupy miały czas na zwiedzenie miasta. Można było obejrzeć imponującą bazylikę, która jest jednym z najważniejszych sanktuariów na Dolnym Śląsku oraz pochodzący z końca XVI wieku kamienny most na Nysie Kłodzkiej. Wieczorem organizatorzy zaproponowali chętnym prezentację pt. „Koninianka Zofia Urbanowska i Tatry”.
    1 lipca kierowca autokaru miał wymaganą przepisami przerwę w pracy. Upału wyraźnie odpuściły. Każdy spędzał czas wg własnych upodobań. Odbyły się więc wycieczki po okolicznych szlakach, były też wyjazdy przy zaangażowaniu lokalnego transportu do Kłodzka i Wambierzyc.      
    2 lipca pojechaliśmy do Poniatowa, a właściwie w jego okolice. Poszliśmy wszyscy krótkim szlakiem do czeskiej miejscowości Neratov w Górach Orlickich, korzystając z mostka na Dzikiej Orlicy. W Neratovie znajduje się XVIII-wieczny kościół, na ruinach którego w 2007 roku zamontowano szklany dach. Puste, surowe mury i widok nieba znakomicie symbolizują trudną historię tego miejsca. Po powrocie do autokaru podzieliliśmy się na dwie grupy. Jedna ruszyła w Góry Bystrzyckie w kierunku Jagodnej z wieżą widokową na jej szczycie, a druga pojechała autokarem na Przełęcz Spaloną do schroniska PTTK „Jagodna” . Stąd można było wyruszyć na szczyt Jagodnej. Uczestnicy obu wariantów mogli też wejść na wyższy od Jagodnej szczyt Jagodna Północna. Obie trasy spotkały się na koniec w schronisku PTTK „Jagodna”. Nie obyło się bez racuchów z jagodami – specjalności tego schroniska.      
    3 lipca wyruszyliśmy do Międzygórza w Masywie Śnieżnika. Celem jednej grupy był Śnieżnik z nową wieżą widokową oraz schroniskiem PTTK na Śnieżniku, położonym poniżej szczytu na Hali pod Śnieżnikiem,
    a celem drugiej grupy była Igliczna z sanktuarium i schroniskiem „Igliczna”. Ta grupa w drodze powrotnej do Międzygórza obejrzała wodospad Wilczki, odwiedzając wszystkie tarasy widokowe. Po obiadokolacji właściciele hotelu poczęstowali wszystkich słodką niespodzianką – sernikiem szefa kuchni. Wieczorem organizatorzy zaprosili chętnych na prezentację multimedialną pt. „Góry Harzu”.
    4 lipca, w ostatnim dniu „górskim” HZG pojechaliśmy do Zieleńca, a by udać się w Góry Orlickie. Wszyscy ruszyliśmy z parkingu przy Kamieniu Heinricha Rübartscha w kierunku Orlicy z wieżą widokową. Na Orlicy nastąpił podział na dwie grupy. Jedna zeszła tą samą drogą do autokaru i przejechała nim na parking po drugiej stronie Zieleńca, a druga, liczniejsza, po wcześniejszym wykupieniu ubezpieczenia, ruszyła czeskim szlakiem w kierunku położonej na południowo-wschodnim zboczu Šerlicha Masarykovej chaty. Stąd już niezbyt długim szlakiem grupa zeszła do czekającego na parkingu autokaru. Wszyscy razem pojechali teraz na parking w okolicach Torfowiska pod Zieleńcem, skąd szlakiem udała się na torfowisko, którego miąższość przekracza 8 m. Po powrocie do autokaru, przez Duszniki-Zdrój, wróciliśmy do Radkowa. Wieczorem odbył się pożegnalny grill, który z powodu niewielkiego opadu deszczu został przeniesiony
    z ogródka grillowego do sali jadalnej. Tu odbyło się też rozstrzygnięcie konkursu na największą liczbę zebranych pieczątek, w którym wystartowało 8 osób. Konkurs zakończył się wynikiem ex aequo dla trzech pierwszych miejsc. Laureaci uzyskali wynik 27 pieczątek. Zwycięzcami byli: Jola Kraska, Marek Funk
    i startujący wspólnie Ania Konieczka z Darkiem Czeszejko. Nagrodę specjalną za przejście wszystkich najdłuższych tras otrzymała 12 letnia Kinga Rutecka. W konkursie krajoznawczym, przeprowadzonym przez Romana Kwaśniewskiego, zwyciężył, po wyrównanej walce, Darek Rutecki przed Jarkiem Szurkowskim i Elą Szcześniak. Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody. Nagrody od firmy Gränges odebrała też cała trójka dzieci uczestniczących w Hutniczym Złazie Górskim. Organizatorzy podsumowali krótko przebieg tegorocznego złazu i usłyszeli od uczestników wiele miłych słów dotyczących organizacji i przebiegu złazu.
    5 lipca po wykwaterowaniu i śniadaniu pojechaliśmy do Bystrzycy Kłodzkiej, by zrealizować ostatni punkt programu złazu. O godz. 10:00 spotkaliśmy się z p. Agnieszką Wideł – przewodniczką, która przez 3 godziny oprowadzała nas po tym ekscytującym mieście. Najcenniejszym zabytkiem miasta jest system fortyfikacji średniowiecznych. Mury obronne zachowały się niemal w całości.  Z trzema wieżami, otaczają malowniczo stare miasto. Zobaczyliśmy Mały Rynek z pręgieżem oraz Rynek z ratuszem i pochodzącą z 1736 r. barokową, dziesięciometrową Kolumną Trójcy Świętej. Weszliśmy na balkon widokowy Baszty Kłodzkiej
    i Bramy Wodnej. Byliśmy również obok Wieży Rycerskiej i kościoła św. Michała Archanioła, który obecnie jest prawdziwą mieszanką stylów. Nie ominęliśmy też Podziemnej Trasy Turystycznej. Czasu zabrakło na Muzeum Filumenistyczne, ale zachęcaliśmy do jego odwiedzenia podczas kolejnego pobytu w Bystrzycy Kłodzkiej. O godz. 13:00 zjedliśmy obiad w restauracji hotelu „Castle” i ruszyliśmy w kierunku Konina. Na parking przy ul. Grunwaldzkiej autokar dotarł ok. 19:30. Nadszedł czas pożegnań. Padło znowu wiele miłych słów. Do zobaczenia za rok.

    Tekst: Roman Kwaśniewski; zdjęcia: Jarosław Kaczmarek, Dariusz Rutecki